wtorek, 14 maja 2013

z Louisem

Bardzo przepraszam za nie dodawanie tyle czasu, ale teraz idę do gimnazjum i muszę zwracać większą uwagę na naukę.



Chodzę do drugiej liceum do tego samego chodzą chłopcy z One Direction.
Szłam korytarzem do momentu gdy poczułam mocne uderzenie i wylądowałam na podłodze.
-O Boże przepraszam  cię nie chciałem.-Zaczął się tłumaczyć, zbierając moje rzeczy z ziemi i pomagając mi wstać.A kto na mnie wpadł sam Louis Tomlinson.
-Spokojnie nic się nie stało.-Uspokajałam spanikowanego chłopaka.
-Naprawdę nie chciałem.
-Wiem.-Zaśmiałam się.-Nic się nie stało naprawdę.-Powiedziałam gdy otwierał usta by coś powiedzieć. Po chwili zadzwonił dzwonek.
-Muszę iść na wf mam nadzieję że naprawdę ci się nic nie stało.
-Nic się nie stało też muszę iść na wf.(mieliśmy dwie sale gimnastycznej)
-To mam nadzieję że do zobaczenia.
-Tak, papa.-Pobiegłam do sali gimnastycznej.Gdy już się przebrałam, weszłam do sali.
-Dziś będziemy mieli z klasą 2c.-Powiedział trener.Do 2c chodził Louis, w którym wszystkie dziewczyny z naszej klasy się bujały mi też się podobał, ale ja nie krzyczę do zdarcia gardła na jego widok. Po chwili weszła cała 2c czyli klasa chłopięca, bo żadna dziewczyna z naszej szkoły znaczy drugiej klasy ogólnie nie lubi piłki nożnej.
-Dobierzcie się w pary dziewczyna i chłopak.-Powiedział trener. Wszystkie dziewczyny rzuciły się w stronę Louisa, a on podszedł do mnie.
-Hej znowu się spotykamy.-Zagadał.
-Tak heh.
-Będziesz ze mną w parze.
-Tak.-Uśmiechnęłam się, a wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie z zazdrością szczególnie Alice która jest wytapetowaną lalunią i podrywa wszystkich chłopaków.
-A wogóle jestem Louis, ale mów mi Lou.
-Wiem, a ja Megan, ale mów mi Meg.-Podeszła do nas Alice.
-Loui nie wolisz być ze mną.-Zagadała.
-Nie.-Powiedział, a ona mnie popchła i gdyby nie Louis wypadłabym z drugiego piętra przez otwarte okno, przy którym staliśmy.
-Alice uspokój się.-Krzyknął trener i do nas podszedł.-Nic ci się nie stało Megan.
-Nie dzięki Louisowi jestem cała.
-To dobrze.-Powiedział i zagwizdał żeby wszyscy się uspokoili.
-Dziękuje.-Przytuliłam go.
-Nie ma za co, chociaż jest w zamian podasz mi swój numer telefonu.
-Dobrze to po lekcji. Chodź.-Pociągnęłam go do reszty.
-W parach jakich się dobraliście będziecie wspinać się po górskiej ściance chłopcy będą podtrzymywac dziewczyny, który zespół wygra jedzie na zawody w spinaczce w parach gotowi?-Wszyscy odrzeknęli głośne ,,Tak,, i stanęli przy ścianach. Ja i Louis wygraliśmy i pojechaliśmy na zawody, z których wróciliśmy jako para. (Na zawodach byliśmy tydzień)