Nie mam przyjaciół ani chłopaka w Londynie mieszkam od niedawna ponieważ od dwóch tygodni. Jest początek lata, uznałam że pójdę na basen. Nie pracowałam, ponieważ odziedziczyłam duży spadek po dziadku, do którego byłam bardzo przywiązana niestety zmarł na raka, ale to już inna historia. Wieć wzięłam potrzebne rzeczy i wyszłam z domu. Po 15minutach byłam już na miejscu zapłaciłam i poszłam do szatni. Przebrana i gotowa weszłam do pomieszczenia od razu poszłam do jakuzi. Weszłam i zamknęłam oczy rozluźniając się. Po chwili poczułam że ktoś usiadł obok mnie, nie zwracając uwagi nawet nie otworzyłam oczu.
-Hej.-Zagadał, po głosie poznałam że chłopak.
-Hej.-Uśmiechnęłam się otwierając oczy.
-Jestem Zayn.-Powiedział.
-A ja Megan, ale mów mi Meg.-Chłopak wydawał mi się znajomy.
-Mieszkasz tu w Londynie?-Spytał.
-Tak od dwóch tygodni. A ty?
-Ja już tu długo mieszkam.
-Fajnie poznać tu kogoś.-Uśmiechnęłam się.
-Jestem pierwszą osobą, którą tu poznałaś.
-Tak jakoś wcześniej nie miałam okazji z nikim porozmawiać.
-To czuję się zaszczycony i zobowiązany żeby pokazac ci miasto.
-A z miłą chęcią się zgodzę. Wydaje mi się że cię kojarze, ale nie wiem z kąd.
-Ja gram w zespole One Direction może obiło ci się o uszy.
-Przepraszam jak mogłam cie nie poznać.
-Nie masz za co przepraszać nie każdy może nas kojarzyć.
-Aha.
-To co idziemy na ten spacer?
-Tak chodźmy.-Wyszliśmy z wody i udaliśmy się do szatń. Szybko się ubrałam i wysuszyłam włosy. Spotkaliśmy się na korytarzu.
-Ja już.-Powiedziałam.
-Ja też.-Zaśmiał się i poszliśmy do auta chłopaka przez 5godzin zwiedzaliśmy na sam koniec odwiózł mnie pod dom i odprowadził pod drzwi.
-Dziękuje za miło spędzony dzień. Świetnie się bawiłam.
-Nie dziękuj ja też się świetnie bawiłem.
-Może wejdziesz?
-Nie mogę przyjaciele będą się martwić, ale może kiedy indziej.
-Okej to mam nadzieje do zobaczenia, jak będziesz chciał się spotkać to masz już mój numer.
-Mam i napewno będę chciał się spotkać.-Przybliżył się do mnie i pocałował. Początkowo mnie to zdziwiło, ale po chwili odwzajemniłam pocałunek.
-To do zobaczenia.-Uśmiechnął się .
-Do zobaczenia.
Po tym dniu widywaliśmy się prawie codzinnie, aż w końcu zostaliśmy parą.
Koniec
Mam nadzieję że się podobał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz