Jest środek zimy, a ja jestem chora. Do tego dochodzi to że mój chłopak Liam nie pozwala mi wychodzić z łóżka, zawsze był nadopiekuńczy mieszkam z nim i chłopakami. Chłopcy dziś mają koncert, Liam z początku nie chciał iść, ale go namówiłam. Usiadłam w salonie gdzie Liaś na pewno nie pozwoliłby mi siedzieć ze względu na to że jestem chora, ale chciałam obejrzeć ich koncert. Koncert się udał chłopcy od razu po nim mieli przyjechać do domu nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Otworzyłam oczy, ponieważ usłyszałam że ktoś wchodzi. To chłopcy, Liam wszedł pierwszy gdy mnie zobaczył od razu zaczął swój monolog.
-Ile razy mam ci mówić nie wychodź z łóżka jesteś chora nie chce żebyś chorowała.-Przerwałam mu.
-Nie będę ciągle leżeć w łóżku czuje się jak w więzieniu dosłownie już tydzień tak przeleżałam.
-Super czyli jak się tobą zajmuje czujesz się jak w więzieniu?! Mam dość wychodzę.-Krzyknął i trzasnął drzwiami.Ja założyłam szybko buty i nie zważając na pogodę wybiegłam za nim.Miałam na sobie tylko czarne dresy i bokserkę. Rozejrzałam się go już nie było, poszłam do parku i usiadłam na ławce. Rozpłakałam się.
-Megan co ty tu robisz?-Usłyszałam głos mojej starszej o rok siostry.
-Hej Emma.-Opowiedziałam jej całą historie będąc już w jej domu.
-Meg zostań u mnie póki jesteś chora.-Poprosiła.
-Wiesz co? Chętnie skorzystam.-Powiedziałam i wyłączyłam telefon.-Niech on się trochę pomartwi.
-No, przecież ty też się nie raz o niego musisz martwić, a on nie reaguje na to.-Emma dała mi ręcznik i ciuchy na przebranie się.
-Dziękuje.-Przytuliłam ją.
-Nie ma sprawy idź się przebierz, a ja zrobię gorącą czekoladę.
-Okej.
Trzy dni później
Wreszcie wyzdrowiałam więc właśnie w tej chwili stoję już pod swoim i chłopaków domem dopiero teraz włączyłam telefon, mam 1000 nieodebranych od Liama oraz 400 sms'ów i mnóstwo nieodebranych od chłopców otwieram cicho drzwi i wchodzę do domu Liam siedzi na kanapie i chłopcy go pocieszają chyba płakał, no nie chyba.
-Stary będzie dobrze znajdzie się.-Pocieszał go Niall.
-Nie, nie będzie nie potrzebnie się tak uniosłem.Jeśli coś jej się stało ja sobie tego nigdy nie wybaczę.
-Hej nawet tak nie mów będzie dobrze, może jest u kogoś z rodziny.
-Tak byłam u Emmy.-Weszłam do salonu.Liam od razu do mnie podbiegł i przytulił.-Przepraszam że się tyle nie odzywałam.
-Kochanie nawet nie wiesz jak bardzo się bałem o ciebie, nie strasz mnie tak już nigdy więcej.
-Wiem jak się martwiłeś tak samo jak ja wtedy gdy poszliście na imprezę i wróciliście rano, a mówiliście że wrócicie o 24.
-Przepraszam, za wtedy i za to że ostatnio mnie tak poniosło.
-Ja też przepraszam mogłam chociaż sms'a wysłać.-Pocałował mnie.
Teraz jestem narzeczoną Liama i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Te wydarzenie bardzo nas do siebie zbliżyło.
Koniec mam nadzieję że się spodobał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz