wtorek, 20 sierpnia 2013

Z Niall'em cz.2 OSTATNIA

Nazajutrz obudził mnie budzik. Wstałam odbyłam poranną toaletę, zjadłam śniadanie i ubrałam się w wzorkowate leginsy białą bluzę i białe converse. Wyszłam z domu  i poszłam na przystanek, wsiadłam do autobusu i szczerze pech mi sprzyja.W autobusie był Louis.
-Możemy pogadać?-Spytał.
-Nie mamy o czym.-Odpowiedziałam oschle.
-Proszę.-Nie dawał za wygraną.
-Nie to ja proszę, zostaw mnie w spokoju!
-Nie zostawię, dopóki nie wysłuchasz tego co mam ci do powiedzenia.-Złapał za świeżo pocięte nadgarstki.
-Puść!-Krzyknęłam na cały autobus. Chłopak spojrzał na mój nadgarstek, który wcześniej odkrył  i powiedział:
-Przepraszam.-I mnie puścił.
-Wal się!-Krzyknęłam i wybiegłam na pierwszym lepszym przystanku. Doszłam do szkoły pieszo, przed budynkiem stał Louis z różą.
-Herbaciana, moja ulubiona.-Pomyślałam. Nie chciałam z nim gadać więc założyłam kaptur. Przeszłam obok nie zauważona. Weszłam do klasy i zajęłam ostatnie miejsce na końcu przy ścianie. Zadzwonił dzwonek, pani weszła do klasy. Wyciągnęłam zeszyt i czekałam aż pani napisze temat. Po chwili wszedł pan dyrektor i poprosił mnie do gabinetu.Gdy byłam w środku i już siedziałam na miejscu, do pomieszczenia wszedł nie kto inny jak Louis.
-Boże, zabij mnie.-Szepnęłam.
-Zostawię was samych porozmawiajcie w spokoju.-Powiedział dyro i wyszedł.
-Naprawdę cię przepraszam, nie chciałem żeby tak wyszło. Nie wiedziałem że słowa mogą tak ranić.
-Powiem wprost Tomlinson to że jesteś gwiazdą nie oznacza że możesz traktować kogoś tak jak traktujesz mnie. Od zawsze miałeś mnie w głębokim poważaniu, więc nie udawaj takiego zmartwionego. Teraz ci się wzięło na przeprosiny?! Brawo! Jesteś świetny!-Powiedziałam i zaczęłam mu bić brawo.
-Proszę, daj mi ostatnią szansę. Zrobię wszystko.
-Nawet odejdziesz z Elity?
-Tak.
-Żebym wybaczyła musisz się postarać.
-Postaram. Pójdziesz ze mną i zespołem po lekcjach na spacer ktoś chce cię bliżej poznać.-Spojrzałam na niego zdziwiona.
-Dobra, do zobaczenia.-Wyszłam z gabinetu i poszłam na biologię. Reszta lekcji minęłam mi zadziwiająco szybko gdy wyszłam ze szkoły od razu zauważyłam chłopców z zespołu. Nie daleko stała Dafne. Wyszliśmy poza mury szkoły i w ciszy szliśmy w stronę parku. Po chwili usłyszałam jak ktoś za nami biegnie. odwróciłam się i poczułam mocne uderzenie i zobaczyłam ciemność. Obudziłam się w strasznie jasnym pomieszczeniu, chyba szpital. Usłyszałam cichy szloch, odwróciłam w tamtą stronę głowę strasznie bolała i ujrzałam Niall'a miał głowę schowaną w dłonie, przy oknie stała reszta 1D. Po chwili maszyna lekko pisnęła, a blondyn od razu odkrył spod rąk twarz i na mnie spojrzał.
-Co się stało?-Spytałam.
-Dafne cię popchnęła pod samochód, tydzień temu i ja chciałem ci to powiedzieć już dawno, ale nie wiedziałem jak Kocham Cię. I jedno pytanie chcę ci zadać: chciałabyś zostać moją dziewczyną?
-Jasne że tak.-Pocałował mnie lekko w usta i usłyszeliśmy brawa.
...........................................Koniec........................................................
Hej, sorry za tak długą nieobecność, ale przez ten miesiąc ciągle praktycznie jeździłam nad jezioro, a jak już byłam w domu to wychodziłam ze znajomymi.

sobota, 29 czerwca 2013

Z Niall'em cz.1

Znałam Louisa od dziecka. Niestety.Nigdy mnie ne lubił i z szczerą wzajemnością. Chodził do tej samej szkoły. On był w ,,elicie,, , a ja to ta przez niego wyśmiewana. Nienawidzę go po prostu, a najgorsze jest to ze nasze mamy się przyjażnią co zmusza nas do częstego widywania się. Mama nie wie jakie mam z nim relacje, nie wie też że przez niego sie  tnę po nadgarstkach i ogólnie rekach. Dzisiaj jest rocznica ślubu moich rodziców i jak można się domyślić, on i jego rodzice u nas będą. Ubrałam się. Mieliśmy z tej okazji dużo gości, no praktycznie całą rodzinę. Usłyszałam dzwonek do drzwi i mamę, która mnie zawołała.
-Zaczyna się.-Mruknęłam pod nosem i zaczęłam schodzić po schodach. Ja i sukienki oraz szpilki niecodzienny widok, na ogół wole trampki i rurki. Gdy byłam na dole grzecznie przywitałam rodziców Louisa, a z nim samym wymieniłam tylko oschłe ,,cześć,,.
-No hej.-odpowiedział radosny ze szczerym uśmiechem?
-Emily, Lou idzcie do twojego pokoju.-Zwróciłą się do mnie mama.
-Chodź.-Zwróciłam sie do chłopaka. Weszliśmy do mojego pokoju. Louis zaczął mi grzebać w rzeczach na biurku.
-Idę do toalety. Jak moźesz przestań mi grzebać.-powiedziałam i wyszłam z pokoju. Po 10 minutach wróciłam i zobaczyłam Louisa czytającego mój pamiętnik.
-Zostaw to!-Krzyknęłam i zabrałam mu zeszyt z moimi prywatnymi zapiskami.
-Naprawde się przezemnie tniesz?-Spytał z troską jakiej jeszcze u niego w stosunku do mnie nie widziałam .
-A co cię to! Nie czyta się cudzych pamiętników! Nienawidze cię.-Powiedziałam przez zęby.-I zaraz pewnie cała szkoła się dowie! Tak?!
-Nie nie jestem taki.
-Ja już dobrze wiem jaki jesteś!-Krzyczałam. Po chwili usłyszeliśmy mojego tatę, który wołał nas na dół do gości.
-Tylko komukolwiek, coś powiesz, a pożałujesz że się urodziłeś.-Zagroziłam mi i zeszłam na dół, gdzie czekali na nas goście. Louis podążał za mną. Uśmiechnęłam sie sztucznie i zaczęlam rozmawiać z 20'letnią ciocią. Była tylko 2 lata starsza, więc mieliśmy o czym gadać. Umówiłyśmy się jutro na zakupy. Po 21 wszyscy zaczęli się rozchodzić. Poszłam do swojego pokoju, a za mną Louis. On i jego rodzice jeszcze nie jechali.
-Przepraszam cię za wszystko, jeśli chcesz dołącz do ,,elity,,.
-No czyba cię pogieło, nie będę za tobą i twoimi tepymi kolegami się uganiać, jak te wszystkie plastiki  z toną pudru na gębie.
-Louis jedziemy!-Krzyknął jego tata z dołu.
-Dobrze już idę!-Odkrzyknął i wyszedł, po chwili jednak wrócił i powiedział:
-Przepraszam, mam nadzieję że mi wybaczysz.-Mówił ze skruchą.
-Nienawidzę cię! Wyjdź!-Powiedziałam, ze złością w głosie, a on zrobił jak kazałam. Na drugi dzień, gdyż była niedziela poszłam do kościoła, a potem na umówione zakupy z ciocią. Gdy wracałyśmy, weszłyśmy do kawiarenki i kupiłyśmy sobie po ,,Latte,,. Usiadłyśmy przy stoliku. Pech chciał że do pomieszczeniaq weszła ,,elita,, razem z Louisem i Dafne na czele. Nienawidze tego plastika. Po kupieniu kawy podeszli do mnie i Dafne wylała mmi na bluzkę kawę. Popatrzyłam na Caroline <imię cioci> porozumiewawczo. Wzięłyśmy swoje kawy i wylałyśy je na blond włosy Dafne.
-Mam nadzieję że kawa smakuje.-Powiedziałam i wyszłyśy.

Hejka ziomki, sorry że tyle nic nie dodawałam, ale brak czasu i weny. Przy następnej części dowiecie się dlaczego imagin podpisany ,,Z Niall'em,, , a nie z Louis'em proszę komentujcie teraz mogą komentować nawet anonimy bardzo mi na tym zależy i to mnie motywuje do pisania.

wtorek, 14 maja 2013

z Louisem

Bardzo przepraszam za nie dodawanie tyle czasu, ale teraz idę do gimnazjum i muszę zwracać większą uwagę na naukę.



Chodzę do drugiej liceum do tego samego chodzą chłopcy z One Direction.
Szłam korytarzem do momentu gdy poczułam mocne uderzenie i wylądowałam na podłodze.
-O Boże przepraszam  cię nie chciałem.-Zaczął się tłumaczyć, zbierając moje rzeczy z ziemi i pomagając mi wstać.A kto na mnie wpadł sam Louis Tomlinson.
-Spokojnie nic się nie stało.-Uspokajałam spanikowanego chłopaka.
-Naprawdę nie chciałem.
-Wiem.-Zaśmiałam się.-Nic się nie stało naprawdę.-Powiedziałam gdy otwierał usta by coś powiedzieć. Po chwili zadzwonił dzwonek.
-Muszę iść na wf mam nadzieję że naprawdę ci się nic nie stało.
-Nic się nie stało też muszę iść na wf.(mieliśmy dwie sale gimnastycznej)
-To mam nadzieję że do zobaczenia.
-Tak, papa.-Pobiegłam do sali gimnastycznej.Gdy już się przebrałam, weszłam do sali.
-Dziś będziemy mieli z klasą 2c.-Powiedział trener.Do 2c chodził Louis, w którym wszystkie dziewczyny z naszej klasy się bujały mi też się podobał, ale ja nie krzyczę do zdarcia gardła na jego widok. Po chwili weszła cała 2c czyli klasa chłopięca, bo żadna dziewczyna z naszej szkoły znaczy drugiej klasy ogólnie nie lubi piłki nożnej.
-Dobierzcie się w pary dziewczyna i chłopak.-Powiedział trener. Wszystkie dziewczyny rzuciły się w stronę Louisa, a on podszedł do mnie.
-Hej znowu się spotykamy.-Zagadał.
-Tak heh.
-Będziesz ze mną w parze.
-Tak.-Uśmiechnęłam się, a wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie z zazdrością szczególnie Alice która jest wytapetowaną lalunią i podrywa wszystkich chłopaków.
-A wogóle jestem Louis, ale mów mi Lou.
-Wiem, a ja Megan, ale mów mi Meg.-Podeszła do nas Alice.
-Loui nie wolisz być ze mną.-Zagadała.
-Nie.-Powiedział, a ona mnie popchła i gdyby nie Louis wypadłabym z drugiego piętra przez otwarte okno, przy którym staliśmy.
-Alice uspokój się.-Krzyknął trener i do nas podszedł.-Nic ci się nie stało Megan.
-Nie dzięki Louisowi jestem cała.
-To dobrze.-Powiedział i zagwizdał żeby wszyscy się uspokoili.
-Dziękuje.-Przytuliłam go.
-Nie ma za co, chociaż jest w zamian podasz mi swój numer telefonu.
-Dobrze to po lekcji. Chodź.-Pociągnęłam go do reszty.
-W parach jakich się dobraliście będziecie wspinać się po górskiej ściance chłopcy będą podtrzymywac dziewczyny, który zespół wygra jedzie na zawody w spinaczce w parach gotowi?-Wszyscy odrzeknęli głośne ,,Tak,, i stanęli przy ścianach. Ja i Louis wygraliśmy i pojechaliśmy na zawody, z których wróciliśmy jako para. (Na zawodach byliśmy tydzień)

sobota, 27 kwietnia 2013

Z Harrym

Bardzo was przepraszam za to że tyle nie pisałam, ale nie miałam za dużo czasu. A teraz imagin.

Chodze z Harrym już dobre 2lata. Jak on to zawsze powtarzał jestem nadopiekuńcza. Dzisiaj gdy wrócił z próby miał gorączkę. Biedactwo moje.
-Harry, kochanie idź się przebierz i do łóżka ja ci zaraz zrobie herbatę i przyniosę.-powiedziałam do mojego skarba.
-Nic mi nie będzie.-Kichnął.
-Idż już lepiej się połóż.
-Okej.-Poszedł na góre do pokoju, a ja skończyłam robić herbate. Zaniosłam do pokoju i usiadłam na łóżku, w którym leżał Hazz, podając mu herbate.
-Dziękuje.-Powiedział.
-Proszę, czekaj ja zaraz do lekarza zadzwonie.-Powiedziałam.
-Nie, nie trzeba.-Odpowiedział szybko. Nigdy nie lubił lekarzy, ale no cóż.
-Oj nie marudź, szybciej będziesz zdrowy.-Wyciągnęłam komórkę z kieszeni, a Hazz mi ją zabrał.
-Lepiej się mną zajmiesz niż lekarz nie fatuguj go.-Przytulił się do mnie.
-No niech będzie.
...........................................Tydzień później.......................................................................
Razem z Harry jesteśmy na próbie do piosenki ,,Kiss you,, po chwili podszedł do mnie Paul ich menager.
-Megan 6 czerwca jedziemy w miesięczną trasę, niestety ani ty ani Dan i El nie możecie jechać. Mogłabyś wytłumaczyć to Harremu, bo on powiedział że bez ciebie się nigdzie nie ruszy.
-Nie ma sprawy. Harry chodź na chwilkę!-Krzyknęłam a Harry od razu był obok mnie.
-Coś się stało?-Spytał.
-Nie, znaczy tak chodzi o trasę.
-Nigdzie bez ciebie nie jadę.
-Musisz jechać ja niestety nie mogę.
-Ale bez ciebie nie chce.-Usiadł ook mnie na kanapie.
-Skarbie to tylko miesiąc, damy radę.
-Ale El i Dan zostaną u nas na ten czas.
-Po co?
-Nie chcę żebyś była sama przez ten czas.
-Och no dobrze to pojedziesz?
-Tak.
-A teraz zmykaj do chłopców nagrywać piosenkę.
-Okej.-Pocałałował mnie w policzek i pobiegł do pokoju nagraniowego.
-Ciebie słucha, a mnie to już nie łaska.-Powiedział Paul.
Po trasie chłopcy mieli dużo wolnego dlatego Hazz zabrał mnie na 2 tygodnie do Hiszpani gdzie jak się okazało zaszłam w ciąże. Po tygodniu Harry oświadczył mi się. I Zyliśmy długo i szczęsliwie.



Mam nadzieję że się podobał. Proszę o komentarze.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Z Niallem cz.2

-Ja bym się nie odważyła wyjść na scenę.-Usiedliśmy na ławce.
-No zawsze jakiś stres jest, ale staram sie o tym nie myśleć i robię to co kocham. Może byś dziś do mnie wpadła?-Spytał.
-Jasne, miło mi się z tobą rozmawia. To podaj mi swój numer.
-Dobrze zapisz (numer).
-A to mój (numer).
-To około 18 u mnie wyśle ci sms'em adres.
-Dobra, ale nie obiecuje że się nie zgubię.-Zaśmiałam się.
-A to czemu?-Spytał.
-Bo od niedawna tu mieszkam.
-Aha, a na jakiej ulicy mieszkasz?
-Oxfor Street 20.
-To się nie zgubisz.
-Dlaczego?
-Bo my mieszkamy na Oxfort Street 30.
-Ale super.-Uśmiechnęłam się.-Ale jak ,,my,,?
-Bo mieszkam z chłopakami z zespołu.
-Aha.-Przeciągnęłam, a Niall zaczął się śmiać.
-To jesteśmy umówieni?
-Tak.
-Przepraszam, ale ja już muszę iść. Do zobaczenia.-Pocałował mnie w policzek i poszedł w stronę parku.
................4 lata później....................................
 Z Niallem jesteśmy razem po roku znajomości zostaliśmy parą. Nigdy nie przypuszczałam że przez przypadek poznam miłość swojego życia

sobota, 30 marca 2013

Z Niallem cz.1

Siemka! co tam u was? U mnie sweet <3 jest nieźle. sorry że tak długo nie dodawałam, ale 4kwietnia pisze test szóstoklasisty i muszę się dużo uczyć, a teraz z Niallerem :)


Był środek lata, szłam właśnie spacerem do parku choć było koło 13:00 to  roiło się tam od rozwżeszczanych dziewczyn. Przeszłam obok nich bez większego zainteresowania.
-Pewnie znów jakieś zadufane w sobie gwiazdeczki tam są.-Pomyślałam. Szłam kilka kroków i wpadł na mnie jakiś chłopak.
-Uważaj jak chodzisz!-Powiedziałam zdenerwowana, ponieważ przez upadek strasznie wszystko mnie bolało.
-Przepraszam.-Powiedział.
-To Niall Horan, na niego sie nie krzyczy.-Powiedziała jakaś dziewczyna stojąca obok nas.
-Nie obchodzi mnie kto to jest niech patrzy przed siebie.-Odpowiedziałam.
-Jak to cie nie obchodzi?-Spytała zdziwiona.
-Normalnie to też zwykły nastolatek.-Powiedziałam i poszłam dalej przed siebie.
-Czekaj.-Podbiegł do  nmnie niejaki Niall.
-Co?
-Chciałem cie poprosić o numer telefonu i zaprosić na lody w ramach przeprosin.-Uśmiechał się.
-Hmm......-Zastanawiałam się.
-No proszę.-Zrobił oczy kota ze shreka.
-Okej.-Uśmiechnełam się i podałam mu numer.
-Pewnie i tak zaraz zapomni.-Pomyślałam.
-To w drogę.-Złapał mnie za rękę i poszliśmy do najbliższej lodziarni.-Jaki lubisz smak?-Spytał.
-Wiśniowy i waniliowy.
-Dwa razy deser lodowy wiśniowo-waniliowy.-Zwrócił się do sprzedawczyni.
-20zł.
-Proszę.-Podał kasjerce banknot i usiedliśmy przy jednym ze stolików.-Naprawdę tak sądzisz?-Przerwał panującą dotychczas ciszę.
-Ale jak?-Spytałam zdezorientowana.
-Że jestem też zwykłym nastolatkiem.
-Tak uważam przecież to że śpiewasz nie znaczy że nie masz własnego życia każdy ma prawo na popełnianie błędów i ich naprawienie. Powiem szczerze że tobie to nieźle wychodzi.-Zaśmiałam się. Po chwili przyszła kelnerka z deserami.
-Dziękujemy .-powiedział Niall i się słodko uśmiechnął.-Wiesz że pierwszy raz od dawna poznałem dziewczynę, która tak sądzi.
-To dziwne. Przecież to tylko zawód.
-Fajnie że tak uważasz.-Uśmiechnął się przyjacielsko. Skończyliśmy jeść lody i wyszliśmy z lodziarni.
-Jak to jest występować na scenie przed tyloma ludzmi?
-Fajnie, ale niezawsze.


...........................................CDN..........................................

Mam  podobał i proszę o komentarze :)nadzieję że się

poniedziałek, 18 marca 2013

Zayn :D

Nie mam przyjaciół ani chłopaka w Londynie mieszkam od niedawna ponieważ od dwóch tygodni. Jest początek lata, uznałam że pójdę na basen. Nie pracowałam, ponieważ odziedziczyłam duży spadek po dziadku, do którego byłam bardzo przywiązana niestety zmarł na raka, ale to już inna historia. Wieć wzięłam potrzebne rzeczy i wyszłam z domu. Po 15minutach byłam już na miejscu zapłaciłam i poszłam do szatni. Przebrana i gotowa weszłam do pomieszczenia od razu poszłam do jakuzi. Weszłam i zamknęłam oczy rozluźniając się. Po chwili poczułam że ktoś usiadł obok mnie, nie zwracając uwagi nawet nie otworzyłam oczu.
-Hej.-Zagadał, po głosie poznałam że chłopak.
-Hej.-Uśmiechnęłam się otwierając oczy.
-Jestem Zayn.-Powiedział.
-A ja Megan, ale mów mi Meg.-Chłopak wydawał mi się znajomy.
-Mieszkasz tu w Londynie?-Spytał.
-Tak od dwóch tygodni. A ty?
-Ja już tu długo mieszkam.
-Fajnie poznać tu kogoś.-Uśmiechnęłam się.
-Jestem pierwszą osobą, którą tu poznałaś.
-Tak jakoś wcześniej nie miałam okazji z nikim porozmawiać.
-To czuję się zaszczycony i zobowiązany żeby pokazac ci miasto.
-A z miłą chęcią się zgodzę. Wydaje mi się że cię kojarze, ale nie wiem z kąd.
-Ja gram w zespole One Direction może obiło ci się o uszy.
-Przepraszam jak mogłam cie nie poznać.
-Nie masz za co przepraszać nie każdy może nas kojarzyć.
-Aha.
-To co idziemy na ten spacer?
-Tak chodźmy.-Wyszliśmy z wody i udaliśmy się do szatń. Szybko się ubrałam i wysuszyłam włosy. Spotkaliśmy się na korytarzu.
-Ja już.-Powiedziałam.
-Ja też.-Zaśmiał się i poszliśmy do auta chłopaka przez 5godzin zwiedzaliśmy na sam koniec odwiózł mnie pod dom i odprowadził pod drzwi.
-Dziękuje za miło spędzony dzień. Świetnie się bawiłam.
-Nie dziękuj ja też się świetnie bawiłem.
-Może wejdziesz?
-Nie mogę przyjaciele będą się martwić, ale może kiedy indziej.
-Okej to mam nadzieje do zobaczenia, jak będziesz chciał się spotkać to masz już mój numer.
-Mam i napewno będę chciał się spotkać.-Przybliżył się do mnie i pocałował. Początkowo mnie to zdziwiło, ale po chwili odwzajemniłam pocałunek.
-To do zobaczenia.-Uśmiechnął się .
-Do zobaczenia.
Po tym dniu widywaliśmy się prawie codzinnie, aż w końcu zostaliśmy parą.
                            Koniec

Mam nadzieję że się podobał.

Z Harrym cz.2

Przepraszam że ostatnio nie pisałam szkoła i te sprawy a teraz z Harrym cz.2


-Chłopaki to jest Megan. Meg to Harry,Liam,Zayn i Niall.
-Hej.-Krzyknęli wszyscy.
-Siema.-Odpowiedziałam i usiadłam między Harrym, a Liamem.
-To oglądamy horror.-Powiedział Louis.
-A jaki?-Spytałam.
-Paranormal activity 4.
-Ale to jest straszne.
-Wiesz masz mnie-Powiedział Harry.
-Weź nie podrywaj mi siostry.-Powiedział Lou, a ja zaczęłam się śmiać.
- A wiesz co z chęcią skorzystam.-Powiedziałam tak z dwóch powodów. Jeden chciałam powkurzać Louisa, a dwa loczuś mi się starasznie spodobał. Usiadłam pomiędzy Louisem, a Harrym. Hazz nie mógł się przestać ze mnie śmiać, no cóż kto by się nie śmiał jak przecież ciągle krzyczałam i się do niego tuliłam. No bywa film się skończył.
-Idę spać.-Oznajmiłam wchodząc już po schodach.
-Nie boisz się.-Stanął przy mnie Harry, a ja zaczęłam krzyczeć ze strachu.-No weż aż tak straszny nie jestem.-Śmiał się.
-Głupek.
-Ale twój.
No cóż te słowa okazały się trafne. Gdy zaczęłam studia wprowadziłam się do chłopaków do Londynu. Gdzie mam cudownego chłopaka Harrego, którego nie zamieniła bym na żadnego innego. :)



Mam nadzieję że się podobał. Następnego postaram się dodać jak naj szybciej

   

niedziela, 3 marca 2013

Z Harrym cz.1

Hej! Dzisiaj z Haroldem.Zawsze pisze imię Megan, ale zastępujcie je swoim imieniem mi po prostu jest prościej tak pisać.


Jestem siostrą Louisa Tomlisona, nie poznałam jeszcze jego przyjaciół z zespołu ogólnie mało mnie to interesuje. Niestety rodzice wyjeżdżają a ze względu iż mam ,,tylko,, 17lat  nie chcą zostawić mnie samej. Tak naprawdę to pretekst niecały rok temu jak wyjechali na jedną noc zrobiłam imprezę, na której pojawiło się troszeczkę za dużo ludzi tak. Okej to za małe określenie miało być 30, a przyszło 150osób. Rodzice wyjeżdżają na 2 tygodnie, a ja mam się słuchać brata nie wytrzymam. Teraz jadę właśnie do niego, nie gadam z rodzicami. Po pierwsze mam słuchawki w uszach i na full włączoną muzykę, a po drugie mam na nich focha z czego zdają sobie sprawę. Pewnie cały wyjazd przesiedzę w pokoju zamknięta na klucz, wole to niż siedzenie z tymi wpatrzonymi w siebie gwiazdkami. Cóż jestem na miejscu mam nadzieję że nie dostane od razu szału. Louis już siedział w ogrodzie i na mnie czekał, nie ma się co dziwić jest piękna pogoda jak nigdy w Londynie.
-Hej młoda.-Przywitał mnie i przytulił.
-Hej stary.-Odwzajemniłam uścisk i zaczęłam się śmiać.
-Ej!
-Co?
-Ja ci dam zaraz za tego starego.-Podniósł mnie i zaczął iść w stronę basenu.
-Zabieram ją.-Ktoś mnie wziął z rąk Louisa i zaczął nieść do domu, a Lou wziął walizki. Ten kto mnie niósł miał śliczne zielone oczy, loczki i urocze dołeczki.
-Możesz mnie postawić na ziemie?-Spytałam już z poirytowaniem.
-Tak.-Powiedział, a ja już stałam na ziemi.
-Dzięki.
-Chodź pokarze ci twój pokój sami go urządzaliśmy.-Powiedział dumnie Louis.
-Już się boje.-Powiedziałam cicho.
-Mówiłaś coś.
-Nie, nie.-Weszliśmy do ogromnego pokoju z balkonem i różowo-czarnymi ścianami.
-Wow.-Powiedziałam pokój był prześliczny.
-Zawsze jak będziesz tu przyjeżdżać to pamiętaj że ten pokój należy do ciebie.-Powiedział Louis, a ja rzuciłam mu się na szyje.
-Dziękuje.
-Nie ma za co.To się rozpakuj i zejdź na dół poznasz chłopaków.
-A ten w loczkach to kto był?
-Harry mój najlepszy przyjaciel.
-Aha no dobra to zaraz zejdę.
-Okej.
Rozpakowywałam się jakieś 2 godziny, po czym zeszłam na dół.
-Zaraz?-Powiedział ze śmiechem Louis.
-No co.
-Przyjechałaś z trzema walizkami wprowadzasz się?
-Nie.
-Wygląda na to że tak.
-To tylko kilka rzeczy. Gdybyś wszedł do mojej garderoby byś się załamał.
-Dobra chodź do salonu chłopaki chcą cię poznać.
-Dobra.
                         CDN               

 Mam nadzieję że się podobało postaram się jak najszybciej dodać następną część.

piątek, 1 marca 2013

Z Liamem

Jest środek zimy, a ja jestem chora. Do tego dochodzi to że mój chłopak Liam nie pozwala mi wychodzić z łóżka, zawsze był nadopiekuńczy mieszkam z nim i chłopakami. Chłopcy dziś mają koncert, Liam z początku nie chciał iść, ale go namówiłam. Usiadłam w salonie gdzie Liaś na pewno nie pozwoliłby mi siedzieć ze względu na to że jestem chora, ale chciałam obejrzeć ich koncert. Koncert się udał chłopcy od razu po nim mieli przyjechać do domu nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Otworzyłam oczy, ponieważ usłyszałam że ktoś wchodzi. To chłopcy, Liam wszedł pierwszy gdy mnie zobaczył od razu zaczął swój monolog.
-Ile razy mam ci mówić nie wychodź z łóżka jesteś chora nie chce żebyś chorowała.-Przerwałam mu.
-Nie będę ciągle leżeć w łóżku czuje się jak w więzieniu dosłownie już tydzień tak przeleżałam.
-Super czyli jak się tobą zajmuje czujesz się jak w więzieniu?! Mam dość wychodzę.-Krzyknął i trzasnął drzwiami.Ja założyłam szybko buty i nie zważając na pogodę wybiegłam za nim.Miałam na sobie tylko czarne dresy i bokserkę. Rozejrzałam się go już nie było, poszłam do parku i usiadłam na ławce. Rozpłakałam się.
-Megan co ty tu robisz?-Usłyszałam głos mojej starszej o rok siostry.
-Hej Emma.-Opowiedziałam jej całą historie będąc już w jej domu.
-Meg zostań u mnie póki jesteś chora.-Poprosiła.
-Wiesz co? Chętnie skorzystam.-Powiedziałam i wyłączyłam telefon.-Niech on się trochę pomartwi.
-No, przecież ty też się nie raz o niego musisz martwić, a on nie reaguje na to.-Emma dała mi ręcznik i ciuchy na przebranie się.
-Dziękuje.-Przytuliłam ją.
-Nie ma sprawy idź się przebierz, a ja zrobię gorącą czekoladę.
-Okej.
                            Trzy dni później
Wreszcie wyzdrowiałam więc właśnie w tej chwili stoję już pod swoim i chłopaków domem dopiero teraz włączyłam telefon, mam 1000 nieodebranych od Liama oraz 400 sms'ów i mnóstwo nieodebranych od chłopców otwieram cicho drzwi i wchodzę do domu Liam siedzi na kanapie i chłopcy go pocieszają chyba płakał, no nie chyba.
-Stary będzie dobrze znajdzie się.-Pocieszał go Niall.
-Nie, nie będzie nie potrzebnie się tak uniosłem.Jeśli coś jej się stało ja sobie tego nigdy nie wybaczę.
-Hej nawet tak nie mów będzie dobrze, może jest u kogoś z rodziny.
-Tak byłam u Emmy.-Weszłam do salonu.Liam od razu do mnie podbiegł i przytulił.-Przepraszam że się tyle nie odzywałam.
-Kochanie nawet nie wiesz jak bardzo się bałem o ciebie, nie strasz mnie tak już nigdy więcej.
-Wiem jak się martwiłeś tak samo jak ja wtedy gdy poszliście na imprezę i wróciliście rano, a mówiliście że wrócicie o 24.
-Przepraszam, za wtedy i za to że ostatnio mnie tak poniosło.
-Ja też przepraszam mogłam chociaż sms'a wysłać.-Pocałował mnie.
Teraz jestem narzeczoną Liama i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Te wydarzenie bardzo nas do siebie zbliżyło.


Koniec mam nadzieję że się spodobał.

czwartek, 28 lutego 2013

Z Louisem

Znów w pierwszej osobie.

 Była zima, a ja jako że wyprowadziłam się z domu rodziców siedziałam sama. Nie było nic ciekawego w telewizji więc uznałam że wyjdę na spacer. Ubrałam tylko płaszczyk i kozaki na moje czarne rurki i niebieską bluzę. Szłam ulicami ślicznie rozświetlonego Londynu , weszłam do parku. Dzieci biegały po nim rzucając się śnieżkami niektóre budowały bałwana, a inne zjeżdżały na sankach. Moją uwagę przykuła grupka chłopaków na oko w moim wieku rzucali się śnieżkami i zachowywali jak dziesięciolatki. Usiadłam na ławce i oglądałam park po chwili poczułam na twarzy coś zimnego nie malowałam się więc nie było obaw żebym rozmyłam makijaż. Spojrzałam na grupkę chłopaków jeden z nich patrzył się na mnie i cieszył. Po chwili on oberwał ode mnie.
-Zemsta.-Pomyślałam i zaczęłam się śmiać. Podbiegł do mnie ten sam chłopak, który przed chwilą ode mnie oberwał śnieżką.
-Hej jestem Louis.-Przedstawił się i podał mi rękę.
-Megan, ale mów mi Meg. Ładnie zaczęliśmy znajomość.-Zaczęłam się śmiać, a on rzucił we mnie śnieżką
-Bardzo ładnie.-Zaśmiał się, a ja go wepchnęłam w zaspę.-Dobra rozejm?-Wstał, a jego przyjaciele zaczęli się śmiać.
-Tak.-Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Dobra to zapraszam do nas, ale szybko chodźmy.-Powiedział.
-Dlaczego i do ,,nas,, i ,,szybko,,?-Spytałam.
-,,Nas,, bo mieszkam z przyjaciółmi wskazał na chłopaków, a ,,szybko,, bo mam śnieg tam gdzie nie powinno go być.-zaczęłam chichotać.-To co idziesz czy mam cię prosić?
-Hmm...kusząca propozycja-Zaczęłam się śmiać.-Dobra idę.
Szliśmy jakieś 10minut przez które zdążyłam zapoznać się z chłopakami. Dom chłopców był duży i piękny dowiedziałam się też że tworzą zespół One Direction dobra, a o tym nie wiedziałam.
                                                      rok później
Jestem z Louisem bardzo szczęśliwa jesteśmy razem od 8 miesięcy kocham tego idiotę jak nikogo innego. 8 miesięcy temu Lou zapytał mnie o chodzenie.
Siedziałam sama na mostku w parku strasznie padało,a ja rozmyślałam o życiu. Bardzo podobał mi się.Louis, ale nie chciałam psuć naszej przyjaźni pewnie i tak nie mam szans u niego. To boli bardzo boli wiedzieć że osoba którą się kocha nie chce z tobą być. Usłyszałam że dzwoni mój telefon odkąd miesiąc temu pomogłam chłopaką szykować się na galę mieszkałam z nimi. Było po 24, spojrzałam na telefon widniał napis ,,Lou <3,, nieodebrałam za bardzo bolało po tem dzwonił jeszcze Harry, Niall, Zayn i Liam noi po raz chyba setny Louis wyłączyłam komórkę chciałam mieć spokój.Po jakiś dwóch godzinach usłyszałam że ktoś mnie woła. Odwróciłam się, a za mną stali już zdyszani chłopcy.
-Dlaczego nie odbierałaś, martwiliśmy się o ciebie.-Powiedział Liam, a wszyscy mu przytaknęli. Louis ściągnął swoją kurtkę i zakrył mi nią zlodowaciałe przez mróz ramiona.
-Chciałam porozmyślać.-Powiedziałam.
-Dziewczyno jest druga w nocy!-Krzyczał jak zawsze nadopiekuńczy Liam.
-Dobra spokój.-Powiedział do Liama Louis i mnie podniósł.
-Co ty robisz?-Spytałam zdezorientowana.
-Zanoszę cię do domu już pewnie jestes chora.-Powiedział z troską w głosie.
-Louis, po pierwsze nie jestem chora.- Kichnęłam
 -Właśnie widze.
-Mam nogi więc mogę iść sama.
-Nie ma opcji. Strasznie zmarzłaś.-Zmienił temat.
-Nie aż tak bardzo.
-No widzę.-Roześmiał się. Po chwili byliśmy już w domu, ja poszłam się przebrać, a chłopcy zrobić gorącą czekoladę. Ubrałam się w czarny dres i zeszłam na dół. Już miałam zamiar wchodzić do kuchni gdy usłyszałam rozmowę chłopaków.
-Jak kochasz Megan to jej to powiedz musi wiedzieć nie odtrąci cię, pewnie czuje to samo.-Mówił Harry.
-Nie pewnie, ale na pewno.-Wtrąciła cała reszta.
-Nie wiem, a jeśli nie? To zniszcze tylko naszą przyjaźń.-Wtedy weszłam do kuchni. Wszystkie pary oczu były skierowane ku mojej osobie.-Słyszałaś?-Spytał Louis.
-Tak.-Odpowiedziałam krótko.
-Wszystko zepsuliście!-Krzyknął Lou i chciał wybiec z pomieszczenia. Złapałam go za rękę, a on na mnie spojrzał. Oczy miał przeszklona, a ja go delikatnie pocałowałam.
-Nic nie zepsuli, kocham cię Louis.-Pocałowałam go jeszcze raz, ale tym razem odwzajemnił pocałunek zawsze o tym marzyłam.        


 Trochę przesłodzony, ale mam nadzieję że sie podobał. Proszę o komentarze.
  

sobota, 23 lutego 2013

Z Harrym cz.3

-A ja Megan.-Uścisnęłam jego dłoń.
-Miło mi.-Odpowiedział.
-Mi również-Przybrałam śmieszny ton i wybuchliśmy śmiechem.
-Dobra wchodź, bo jeszcze się przeziębisz i Harry mnie zabije.
-Hmm....
-Oj miałem ci nie mówić.
-Dowiem się wreszcie czego?
-Dobra, ale nie mów chłopakom.
-Okej.
-Harry się w tobie zabujał, a ja oczywiście musiałem się wygadać.
 -Jak mam być szczera on mi się spodobał od razu.-Weszłam do willi i ściągnęłam buty i płaszczyk.
-Harry Megan przyjechała!-Krzyknął i przybiegło troje chłopaków, a Harry  spokojnie schodził po schodach.
-Hej jestem Liam, a to Louis,Zayn. Nialla widzę że juz znasz.
-Hej, a ja Megan, ale wole jak mówi się do mnie Meg.
-Hej Megan- Podszedł do mnie Harry i pocałował w policzek.
-Hej Harry, tobie jeszcze nie mówiłam ale mów mi Meg.
-Okej, to zapraszam do salonu wskazał drzwi, z których poprzednio wybiegli chłopcy.-Usiądź sobie, a my pójdziemy do kuchni przynieść coś na film
-Okej.-Usiadłam na dość dużej kanapie i napisałam do Caroline sms'a o treści ,,super nawet nie zdążyłam wejść do domu, a dowiedziałam się że Harry się we mnie zabujał,,Na odpowiedź nie musiałam długo czekać odpisała ,,No, ładnie ładnie,,. Siedziałam na kanapie i weszli chłopcy z popcornem i filmem ,,Baricade,,. Jak myślałam horror. Cały film przytulałam się do Harrego. Po dwóch miesiącach zostaliśmy parą.



Banalny koniec, ale nie miałam pomysłu. Proszę o komentarze :)

niedziela, 17 lutego 2013

Z Harrym cz.2

Harry zapisał mi adres jego i kumpli z zespołu. Dojechaliśmy do domu cioci w 30minut. Harry pomógł mi wprowadzić walizki do domu, podziękowałam mu i się z nim pożegnałam. 
-Cześć ciociu.-Przywitałam się z ciocią buziakiem w policzek.
-Cześć kochana tak dawno się nie widziałyśmy.
-No nie było za dużo czasu.
-Przepraszam że tak wyszło że Louisa nie mogła po ciebie przyjechać.
-Nic się nie stało Harry to naprawdę miły chłopak, a właśnie zaprosił mnie dziś do siebie i chłopaków żebyśmy lepiej się poznali.
-Dobrze to odwiozę cię.
-Dobrze.
-To teraz żeby uczcić to że przyjechałaś idziemy na zakupy. Przecież na wieczór musisz coś założyć.
-No racja.-Roześmiałam się razem z ciocią, która nie jest dużo starsza ode mnie ma 24lata.
-To w drogę.-Wzięła mnie pod rękę i zamknęła drzwi na klucz.
-Masz ogromny dom.
-Wiem przynajmniej nie będę sama w nim codziennie.-Ciocia odpaliła samochód.-Ach i nie mów mi ciociu, bo to mnie postarza.
-Dobrze Caroline.
-Od razu lepiej.-Powiedziała ni zaparkowała na wielkim parkingu.
Weszłyśmy do H&M'u gdzie z Caroline kupiłyśmy po różowej bluzce z napisem ,,Little thing can change everything,,(małe rzeczy mogą zmienić wszystko). Weszłyśmy do jakiegoś sklepu gdzie od razu rzuciła mi się w oczy czarna sukienka przed kolana i czarne 20cm. szpilki.
-Przymierzaj.-Powiedziała ciocia-Ślicznie ci w niej będzie.
-Dobrze.-Wzięłam sukienkę i szpilki i weszłam do wolnej przebieralni ubrałam je i weszła moja ciocia.
-Ślicznie ci.-Powiedziała
-Dziękuje.Wezmę ją
- To się przebierz i idziemy dalej.
-Okej.
Po czterogodzinnych zakupach byłyśmy wszystkim obładowane więc postanowiłyśmy wrócić do domu.W domu dopiero dostrzegłyśmy że jest 17:00 więc wzięłam prysznic i ubrałam zakupioną sukienkę i buty włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone.Caroline podwiozła mnie do pięknej willi. Nie zdziwiłam się, bo przecież piątka chłopaków zespół nic dziwnego. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi, które po chwili otworzył ładny blondyn.
-Ty jesteś Megan?-Spytał z irlandzkim akcentem.
-Tak-Odpowiedziałam.
-Wchodź, a nie przedstawiłem się jestem Niall-Podał mi rękę...
...................................................CDN...............................................

Następną część postaram się dodać jutro.

sobota, 16 lutego 2013

Z Harrym cz.1

Hej to znowu ja jest sobota więc dzisiaj będę dodawać imagin dzisiaj z Harrym będę pisała w pierwszej osobie mam nadzieję że się spodoba


Mam 18lat urodziłam się w Polsce i do tej pory mieszkałam dziś wyprowadzam się do cioci do Londynu bardzo się cieszę moi rodzice zostają w Polsce. Ja przyjechałam tu studiować bycie makijażystką, zawsze marzyłam o tym zawodzie. Ciocia Caroliny ma koleżankę, u której będę brać praktyki to jej najlepsza przyjaciółka. Właśnie samolot ląduje mam nadzieje że przyjaciółka cioci jest już na lotnisku i mnie jakoś rozpozna. Wyszłam z samolotu uprzednio zabierając swoje bagaże, podszedł do mnie jakiś chłopak z burzą loków i uroczymi dołeczkami.
- Ty jesteś Megan Fox?-Spytał
-Tak a ty kim jesteś?-Spytałam
-Ja jestem Harry. Louisa kazała mi po ciebie przyjechać.
-Ale ja cię nie znam nie pojadę z tobą.
-To zadzwoń do swojej cioci.-Odpowiedział-Miała ci wysłać sms'a.
-Czekaj sprawdzę czy wysłała-Włączyłam telefon i tak jak mówił Harry miałam sms'a od cioci o treści ,,Louisa nie da rady po ciebie przyjechać przyjedzie jeden z chłopaków z One Direction nie wiem czy wiesz co to za zespół, ale najprawdopodobniej przyjedzie po ciebie Harry. Ciocia Caroline xx,,
-Wysłała?-Spytał
-Tak-odpowiedziałam
-To chodź jedziemy.
-Okej-Wziął dwie z trzech moich walizek i szedł w stronę czarnego BMW, po czym wsadził wszystkie walizki do środka. Otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść do samochodu. Po chwili odpalił silnik i ruszyliśmy.
-Ciocia pisała że jesteś w zespole.-Przerwałam krępującą ciszę
-Tak w zespole One Direction.-Odpowiedział
-Aha.......Czyli Louisa to wasza makijażystka?
-Tak-Odpowiedział-A ty przyjechałaś tu na studia?
-Tak jakby, raczej na praktyki będę pomagać Louisie.
-Super to będziemy mogli lepiej się poznać.
-Chyba tak.
-To może dziś do nas wpadniesz, zapisał bym ci adres.
-Jak ,,do nas,,
-Aha nie wspomniałem mieszkam z przyjaciółmi z zespołu
-No dobrze.
......................................................CDN..........................................................

Następną część postaram się dodać jeszcze dzisiaj
Proszę o waszą opinię w komentarzach.

piątek, 15 lutego 2013

Z Niallem

A tu taki imagin na powitanie z Niallem mam nadzieje że się spodoba



Byłaś z Niallem już 2lata miałaś 18lat. Dziś jest wasza druga rocznica chodzenia. Niall ma zamiar zabrać cię do restauracji. Wchodzisz do domu po szkole do której nadal uczęszczasz. Nadal mieszkasz z rodzicami, ale niedługo masz się wyprowadzić do swojego chłopaka. Weszłaś do swojego pokoju rzuciłaś torbę w kąt i spojrzałaś na karton leżący na łóżku. na kartonie leżała karteczka na niej napisane było ,,Ubierz to o 17:00 będę pod twojim domem twój kochany chłopak xx.,, Odruchowo spojrzałaś na zegarek była godzina 16:00. Zaczęłaś rozpakowywać pudło. Otworzyłaś je i zobaczyłaś piękną czarną sukienkę przed kolana i czarne wysokie szpilki. poszłaś wziąść prysznic, po krótkim prysznicu wysuszyłaś włosy, które zostawiłaś rozpuszczone i wyszłaś z domu. Wybiła 17:00, po chwili podjechało czarne BMW. Niall wysiadł z auta i jak dżentelmen otworzył ci drzwiczki. Wsiadłaś do samochodu, a zaraz po tobie blondyn. Dopiero teraz zauważyłaś że chłopak był ubrany w czarny garnitur.
- Hej kochanie.-Powiedział i cie pocałował w policzek
- Hej kotku, śliczna sukienka.Dziękuje.-powiedziałaś
- Nie ma za co to jedziemy?-Spytał
- Tak-Odpowiedziałaś i ruszyliście
Dojechaliście do pięknej restauracji, weszliście do niej i wszędzie były świeczki i cała sala ,w której się znajdowaliście była usłana płatkami róż.
- Mam pytanie-Oznajmił
- Śmiało-Zachęcałaś go do mówienia.
Uklęk i wyciągnął czerwone pudełeczko w kształcie serca, w tej chwili oczy ci się zeszkliły.
-Wyjdziesz za mnie?-Spytał
-Oczywiście Niall-Teraz już nie wytrzymałaś i łzy zaczęły ci spływać kreśląc ścieżki po policzkach.
-Ja mam dla ciebie też niespodziankę, ale nie wiem czy się ucieszysz-powiedziałaś
-Śmiało-Zachęcał cię jak ty go przed chwilą
-Będziesz tatą-powiedziałaś
-To cudownie, kocham cię to znaczy was.-uniósł cię i zaczął kręcić wokół własnej osi.


Mam nadzieje że się podobał :)

powitanie :D

Hej! Nazywam się Klaudia będę pisać tu różne posty założyłam tego bloga, ponieważ bardzo lubię pisać i ogólnie mam jak na teraz dużo pomysłów. Posty nie wiem co ile będę wstawiać ponieważ w tym roku szkolnym kończę podstawówkę, co jak pewne wiecie równa się z dużą ilością nauki. Jeśli chcecie żebym też do was zaglądała to piszcie w komentarzach nazwy swoich blogów. Najwięcej opowiadań będę pisać z osobami z zespołu One Direction, bo jestem ich fanką.